..JUST A PERFECT DAY,DRINK SANGRIA IN A PARK.. I'M GLAD WHEN I SPEND IT WITH YOU..

insomia in big city

06:04, 2008-01-28 .. 0 komentarze .. Link

zawieszenie czasowe moich pelnych zalu i zmeczenia notek wywolane bylo awaria komputera ktora przez moje lenistwo rozciagnela sie w czasie o wiele za dlugo.powodem nieobecnosci nie byl poryw milosci,dni wypelnione seksem i dobrym jedzeniem tylko stare kable.

proza zycia.



najtrudniej

08:56, 2007-11-26 .. 0 komentarze .. Link

Cicho przyznaję że
Najlepiej jest gdy obok jesteś ty
Nie przyzwyczaję nigdy się
Do ciągłych rozstań pustych miejsc,
..pustych miejsc.
Najtrudniej jest gdy jeszcze ciepła
Od twych dłoni ścigam dzień
A jeszcze trudniej się uśmiechnąć
Kiedy mowisz TRZEBA TRWAC
Twoje oczy
Twoje usta
Twoje rece
Twoja twarz
Zostawic mam
Twoje cieplo
Twoje dobro
Twoje slonce, maly swiat
Opuscic mam
Ref:Najtrudniej jest ukryc ból
Nie pozwól mi poddac sie
Tesknota jest me cale cialo
Kiedy musisz wczesnie wstac
Nie umiem Tobie dać tych paru chwil
Bys został czasem sam

Bo Twoje oczy
Twoje usta
Twoje rece
Twoja twarz
Zostawic mam
Twoje cieplo
Twoje dobro
Twoje slonce,maly swiat
Opuscic mam
Ref:Najtrudniej jest ukryc ból
Nie pozwol mi poddac sie



chwila

08:46, 2007-11-26 .. 0 komentarze .. Link

czasami mysle sobie ze moje szczescie zalezy tylko ode mnie,ze czuje jak jest blisko,jestem pewna ze sie uda,ze to wlasciwy facet,a kiedy czuje sie gorzej,kiedy przypominam sobie ze byla kiedys inna kobieta,ze dotykal jej,ze byla dla niego najwazniejsza,ze jej tez mowil ze ja kocha,to wszystko wydaje mi sie takie kruche a ja ze swoja bezgraniczna miloscia i wiara w nas, zwyczajnie naiwna.to ze ktos byl przede mna przypomina ze zawsze moze byc ktos po mnie,ze jestem tylko tu i teraz i zadne slowa,deklaracje tego nie zmienia.terazniejszosc to tylko chwila.



w szufladzie

08:58, 2007-11-22 .. 0 komentarze .. Link

zostalam odnaleziona na portalu nasza klaa przez osobe o ktorej czesto myslalam,ale wydawalo mi sie ze dla niej jestem tylko wakacyjnym wspomnieniem. wcale nie mowie o facecie,chodzi o kobitke ktora naprawde sprawila ze tamte wakacje (dawno,dawno temu) byly niezapomniane.atmosfera blogosci,smiechu,wina,slonca i naszych koslawych rozmow z tubylcami :) pozostaje w mojej glowie i wraca w te najbardziej paskudne dni zeby chociaz na chwile odgonic chmury.a jednak pamietala,w szufladzie trzymam listy,tez swoj ktorego odwagi wyslac nie mialam,wtedy kiedy rozstalam sie (czyt zostalam porzucona) i tak bardzo czulam sie niesprawiedliwie skrzywdzona.napisalam wtedy wiele zlego na W. ale nie wyslalam go.nie chcialam zeby to co siedzialo w najglebszej czesci mojego chorego wtedy serca ktos poznal,ale samo spisanie tego wszystkiego pomoglo.

to ze sie odezwala sprawilo ze usmiechnelam sie,mam nadzieje ze ta chudziutka,teraz z rudymi wlosami osobka,znow wniesie do mojej codziennosci chocby te listy ktorych tak bardzo brakowalo.



08:57, 2007-11-20 .. 0 komentarze .. Link

liczy sie tylko wnetrze :)



ps

08:46, 2007-11-20 .. 0 komentarze .. Link

wlasciwie W wygarnal mi w klotni ze zyje zyciem innych,przy okazji kompletnie zaniedbujac swoje.pozniej zadzwonil i powiedzial ze kocha mnie taka jaka jestem ale niesmak pozostaje.ma racje zrobila sie ze mnie leniwa,pozbawiona ambicji baba,sprawdzajaca mu poczte,przeszukujaca telefon,a im mniej czuje sie wartosciowa tym bardziej zmierzam w kierunku osoby ktora nigdy nie chciaalm byc.zle samopoczucie wywoluje brak motywacji a brak zajec brak dobrego samopoczucia.bledne kolo.



po drodze do nikad

08:35, 2007-11-20 .. 0 komentarze .. Link

jestem zawstydzona,zupelnie przypadkiem wyszlo a raczej oblesnie wyplynelo na wierzch jaka jestem,albo lepiej na jaka wygladam.przez pryzmat ostatnich tygodni W.mogl rzeczywiscie pomyslec ze zwariowalam. totalny brak odpowiedzialnosci ,zorganizowania wlasnego zycia rownoczesne z fanatycznym zainteresowaniem cudzymi sprawami,nie mogl robic dobrego wrazenia. stojac z boku i obserwujac innych zgubilam gdzies po drodze siebie i poczucie celu. .zapatrzona w monitor z wilgotnymi oczami caly czas porownywalam sie,odnoszac wrazenie ze jestem do dupy.czemu?bo nie wierze we wlasne marzenia,bo zawsze zanim jeszcze zaczne,juz wiem ze sie nie uda.a jk juz cos osiagne to zawsze wydaje mi sie to gorsze,nudne i zwyczajne .nie chce fajerwerkow,chce poczucia spelnienia i wiary w siebie.to chyba najlepsze prezenty pod tegoroczna choinke.



tuz obok

03:37, 2007-11-19 .. 0 komentarze .. Link
zmeczona,zmarznieta i zrezygnowana przemykam miedzy kolejnymi dniami,sprawy zalegle znow sie pietrza,samopoczucie systematycznie spada a balagan w mojej glowie coraz wiekszy.za oknem znowu mgla,nawet pies zrezygnowany spi.a ja juz nie chce spac.kazdy kolejny dzien jest taki senny,pozbawiona energii,wiecznie z zimnymi stopami pragne wiosny.nienawidze zimy,szczegolnie tej w moim sercu.pan idealny przechodzi wiekszy zimowy kryzys co objaiwa sie siedzeniem w domu przed telewizorem,niechcecia do ludzi i gwaru miasta.wiec siedze nim,co weekend,ogladajac kolejno wypozyczane filmy i z poczuciem stlamszenia.ale przeciez go kocham,wiec siedze i mam nadizeje ze niedlugo minie.chce go juz z powrotem.teraz jest gdzies obok.

02:39, 2007-11-18 .. 0 komentarze .. Link


05:05, 2007-11-11 .. 0 komentarze .. Link
i jeszcze jedno.zeby bylo jasne nie jestem zazdrosna o ich stosunek do tej flamy.jestem zazdrosna o to ze kiedys w ogole byla,bo nie zasluzyla nawet zeby obok mnie stac.

za duzo

04:52, 2007-11-11 .. 0 komentarze .. Link
za oknem snieg a we mnie sie wszystko gotuje.zazdrosc,ta flegma mnie zalewa i nie pozwala racjonalnie myslec.o co?o przeszlosc,o to co od czterech lat nie istnieje bo jestem ja.o bzdury o sam fakt rownoleglego istnienia tej (... )na planecie i o brak jakiejkolwiek lojalnosci.slonie maja to do siebie ze nigdy nie zapominaja raz wyrzadzonej krzywdy,zapamietuja sytuacje i zlego czlowieka na cale dlugie zycie.ja tez zapamietalam i obrazy z przed kilku lat nadal maja ostre kolory.nie jestem zawistna,ale chamstwa nie toleruje.to jacy beszczelni i smiesznie mali potrafia byc dwulicowi ludzie przekracza szerokie granice mojej tolerancji.glupcy nie sa swiadomi ale ONI doskonale wiedzieli ze szukuja sie na wojne.w skrocie mowiac utrzymywanie przyjazni przez krewnych MOJEGO faceta ze znienawiodzona eks MOJEGO faceta i ze swiadomoscia mojej reakcji to gra w otwarte karty.nie chce pisac szczegolow ale nie przesadzam.wymaganie ode mnie usmiechu i przychylnosci a nastepnie przyjazn z ta (...) to juz za duzo.

10:26, 2007-11-08 .. 0 komentarze .. Link



ulotna lekkosc bytu

10:15, 2007-11-08 .. 0 komentarze .. Link

(..)"Il n'y a pas gue la provisoire gui dure"-'nie ma nic trwalszego od prowizorki"-mawiaja Francuzi.tymczasowosc ma te ceche,ze potrafi byc wieczna.cos c ow zamysle ma byc nietrwale ,okazuje sie nad wyraz odporne.dlaczego przyzwyczajamy sie do tego co juz na starcie uwazamy za gorsze?co kaze nad tkwic w zwiazkach,pracach i przyjazniach,ktore nas nie zadowalaja?magia chwili jest wielka.pozwala naiwnie uwueryc ze "jakos" wszystko sie ulozy.(...)

fragment artykulu z najnowszej Pani.

dobijajaca jest prawdziwosc tego tekstu.moja rzeczywistosc zbudowana jest w tymczasowosci,ktora bardzo ciezko zmienic,a swiadomosc ze rzeczy  ktore wypelniaja moje zycie tak naprawde nie maja wartosci zwyczajnie frustruje.



10:36, 2007-10-30 .. 0 komentarze .. Link

nie wiem od czego zaczac.nie cierpie jesieni i tego przygnebienia,kataru grubych swetrow i ciemnych porankow.jednym slowem-beznadzieja.przy braku goracej czekolady i nieciekawym repertuarze kin ta zima  bedzie trwac wiecznie.ta cala atmosfera stlamsila mnie do tego stopnia ze swoje dwudzieste urodziny spedzilam przed telewizorem.



01:25, 2007-10-05 .. 0 komentarze .. Link
doroslosc straszliwie obdziera ze zludzen.nasz swiat nie potrzebuje marzycieli i idealistow tylko bezmozgowych trybikow do pracy.

zaleglosci

10:57, 2007-10-02 .. 0 komentarze .. Link

ostatnio nawarstwienie obowiazkow i spraw z data zalegle spowodowalo kompletny brak czasu na nawet najkrotszy wpis.czas poswiecanyu psu,jego pierwsza choroba,zalatwianie pierdol zwiazanych z uczelnia drastycznie skorczyl przestrzen wolnosci jaka narosla przez ostatnie miesiace.nie mowiac o wrecz narkotycznym glodzie co do W. ktorym przeciez kazdy dizen byl jeszcze niedawno wypelniony.na scianie w koncu zawisly plakaty buddy.pokoj chociaz troche zaczal przypomninac miejsce z mojej glowy.koncze bo pies wybudza sie z blogiego sny,obgryzajac biurko.

ps.zauwazylam ze brak czasu jest bardzo mobilizujacy,zal dupe sciska jak sobie pomysle ze  zmarnowalam tyle wolnego czasu.jak zwykle refleksje przychodza po.dzis pies pobije swoj rekord ma zostac sam w domu na 5h,nie wiem czy bedzie do czego wracac.pa



11:44, 2007-09-19 .. 0 komentarze .. Link
odslonilam rolete okienna i spojrzalam w chmury,dzisiaj sa przyjazne.lezacy na kolanach pies ogrzewa mnie.tez chcialabym zwinieta w klebek wtulic sie w  pana Idealnego,czuc bicie jego serca i zapasc sie w czasie.

08:27, 2007-09-17 .. 0 komentarze .. Link

Tylko Tobie chcę powiedzieć to
To co czuję dziś, kiedy przychodzi noc
Tylko Tobie tylko Tobie dam
Białą różę i wszystko to co mam
Tylko Ciebie mogę kochać tak
Tak do końca, jak kocha się tylko raz,
Tylko Tobie, tylko Tobie dam
Skrzydła wiatru i wszystko to co mam
O! O! wszystko to co mam
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
Magiczne słowa
Właśnie po to żeby uciec stąd
Gdzieś jak najdalej stąd
Ja tajemnicę znam
I tylko Tobie tylko Tobie dam

Wszystko to co mam



01:38, 2007-09-17 .. 0 komentarze .. Link

BEAUTY FEELINGS POSITIVE ENERGY HEALTHY LIFE STYLE NO MORE TEARS



12:19, 2007-09-17 .. 0 komentarze .. Link

Mosty
Wszystkie mosty, które między nami rozwiesiła noc
kruszą się jak szkło w świetle dnia
I coraz dalszy jesteś mi i znów nie znam Cię
Więc kim był ten człowiek z którym dzieliłam swój sen.
A w mojej głowie wojna myśli niespokojnych
Między ziemią, a niebem szukamy się
Tak dalecy od siebie jak gwiazdy dwie
Kochany mów mi częściej o miłości
bo chcę wierzyć, że jest a z dnia na dzień
czasu coraz mniej by wymienić między sobą opłatki serc
Znów w mojej głowie wojna wieczna wojna
myśli niespokojnych
Między ziemią, a niebem ...
Mosty kruszą się w świetle dnia
Między ziemią a niebem...

 



moje ulubione

02:35, 2007-09-14 .. 1 komentarze .. Link
Nie ze skapstwami czasu nie z czasem,daleko ode mnie,takze w oddzieleniu twoja milosc wypelnia mnie.Kocha to nie jest byt bliski miedzy kolacja i sniadaniem;czulosci i ochota sa miloscia za mala;tysiace godzin wspolnosci nie robia milosci do syta.Spelnic sie w milosci siebie z wysilkiem,polepsza siawt.Spelnic sie w milosci,siebie w umieraniu,byc sie nawzajem wart.

az tyle

02:17, 2007-09-14 .. 0 komentarze .. Link

wczorajsza noc razem z psem spedzialam u W.psina byla calkiem grzeczna,co odreagowuje teraz na moich skarpetkach.jesli chodzi o nastroj to bez zasadniczych zmian-kicha.myslalam ze kupnem psa zapelnie dziure niezrozumienia,uzaleznienia i zbednych rozwazan o sensie zycia.sensu teazniejszosci jak nie bylo tak nie ma.ogarnia mnie uczucie biernosci w stosunku do wlasnego zycia,codziennych spraw.uciekam w swiat planow i marzen.wydaje mi sie ze wszyscy oprocz Niego odbieraja mnie jako mala dziewczynke,ktora nic nie wie i nic nie rozumie.wcale ni musze wszystkiego wiedziec,chce wiedziec ze W. mnie kocha,ze jestem najwazniejsza i tyle.juz teraz chcialabym zapasc sie we wlasnym domu z moim facetem,budzic sie przy nim co rano,tylko tyle.



"wzruszajaca interpretacja milosci"

11:47, 2007-09-13 .. 0 komentarze .. Link

smutek,nostalgia,zachmurzone niebo,pies nie do opanowania,zimne stopy,pan idealny pracujacy po 12h- moja obecna rzeczywstosc.niedawna wizyta u fryzjera pomogla tylko chwilowo.poza tym po wczorajszym jeziorze labedzim w operze jestem juz kompletnie przybita.to bylo takie piekne i smutne.czulam sie jak we snie. i sen sie skonczyl.



12:31, 2007-09-12 .. 0 komentarze .. Link

If I wrote you a symphony
Just to say how much you mean to me
{what would you do}
If I told you you were beautiful
Would you page me on the regular
{tell me would you}
Well baby I've been around the world
But I aint seen myself another girl
{like you}
This ring here represents my heart
But there is just one thing I need from you
{saying I do}
Because, I can see us holding hands
walking on the beach our toes in the sand
I can see us in the country side
sitting in the grass laying side by side
You can be my baby
Gonna make you my lady
Girl you amaze me
Aint gotta do nothin crazy
See all I want you to do is be my love
My love
My love
And I know no woman that could take your spot (...)
Now If I wrote you a love note
And make you smile with every word I wrote
{what would you do}
Would that make you wanna change your scene
And wanna be the one in my scene
{tell me would you}
See what's the point in waiting anymore
Cause girl I've never been more sure
{that baby it's you}
This ring here represents my heart
And everything that you been waiting for
{Just saying I do}(...)



07:16, 2007-09-10 .. 0 komentarze .. Link
 :))

12:37, 2007-09-10 .. 1 komentarze .. Link

dwa dni temu w moim domu pojawilo sie male szczescie.na poczatku przestraszone i ciche teraz radosne i wiecznie glodne.oto moja dzidzia- Cola.

jest bokserkiem z ogonkiem i uszkami,a do tego straszna gadula



07:35, 2007-09-05 .. 0 komentarze .. Link

tak bardzo chcialabym moc powiedziec sobie olej to i dotrzymac slowa.rzeczywiscie czuc w srodku zimna obojetnosc,byc egoistka tak jak mnostwo innych kobiet,myslec tylko swojej wygodzie.zamiast tego jestem emocjonalna kaleka.cale swoje poczucie wartosci,nastroj,chec do zycia uzalezniam od relacji z Nim.Co prawda zyjemy w harmoni i daleko nam do toksycznego zwiazku,to wykanczam sie nerwowo z zazdrosci.to podstepne bydle caly czas nie daje o sobie zapomniec.jestem zazdrosna o wszystko i o wszystkich.ostatnio poszlismy do fotografa bo probuje Go zmobilizowac do zmiany dowodu,i jak weszlismy do zakladu to od razu nie spodobala i sie baba fotograf,za mloda,za ladna,zbyt seksowna.ale spokojnie siedzialam i czekalam az zrobi Mu zdjecie,czekalam tak chyba 15minut po czym wyprowadzona z rownowagii wcisnelam glowe za kotare,do pracowni..podniosl sie wrzask starej baby ze tak nie wolno itd ale nic nie bylo w stanie mnie powstrzymac,w mojej glowiee jzu pojawily sie chore obrazki,poprostu musialam. najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze ufam Mu,wydaje mi sie za to ze wszystkie kobiety chca go odbic,poderwac,zgwalcic.wiem ze to chore ale nie potrafie inaczej.jestem tym zmeczona.



12:47, 2007-08-18 .. 0 komentarze .. Link

na srodku pokoju wielka walizka,na szczescie juz spakowana,w okolo stos ksiazek i czasopism,wiekszych i mniejszych dupereli,zapasowych baterii i papierkow po wykradzionych z kuchni slodyczach,tak wyglada moj pokoj przed dzien wyjazdu do Grecji.tak mi sie nie chce tam jechac.jak sobie pomysle o 26 godzinnej podrozy,codziennym goleniu nog,i oddaleniu od Mojego to az mnie sciska w gardle.co innego gdyby byl to wyjazd dotyczacy kultury,historii,archeologii z terenu Hellady ale w obecnej formie,z upierdliwa mamuska na glowie nie bedzie czasem 100% przyjemnosci.jedyny ratunek w  corkach znajomych. mimo wszystko postaram sie jeszcze wykrzesac z siebie odrobine optymizmu,w koncu to tylko 10 dni.



02:37, 2007-08-17 .. 1 komentarze .. Link

moj sposob na beznadziejna pogode i nastroj?gotowanie.poprzedzone wizyta w sklepie mobilizuje do wyjscia z domu,oraz doprowadzenia sie do stanu uzywalnosci.po dotleniajacym spacerku do sklepu,mozemy zaczac.skupienie i poswiecenie uwagi czynnosci gotowania pozwala odciazyc glowe od wiecznych pytan i niezmiennie beznadziejnych odpowiedzi.nie potrafi powiedziec ze ladnie wygladam,ze mam fajny tylek to chociaz bedzie musial sie przyznac ze moje jedzenie to prawdziwa uczta.okupione naprawde niewielkim nakladem siel i pieniedzy.to dosyc zabawne ale faceci dosc niedawno przestali przypominac neandertalczyka biegajacego za mamutami i zasiedli przy nakrytym stole.wybaczajac bekanie po posilku,co rowna sie w ich przypadku kropce nad i,musze stwierdzic ze nic skuteczniej nie wzbudzi zachwytu w moim jaskiniowcu jak dobre jedzenie.

ja osobiscie wole dobre buty :)

ps proponowane danie:duszone filety z piersi kurczaka w sosie smietanowo koperkowym z pieczarkami,do tego gotowane brokuly i gniazda makaronowe.okolo 30-40 min roboty.smacznego.



02:25, 2007-08-17 .. 0 komentarze .. Link

 

 



02:01, 2007-08-15 .. 0 komentarze .. Link

 "Love is the emblem of eternity:it confounds all motion o time:effaces all memory a being,all fear of an end."

/love's romance/



normalne,moze byc

11:39, 2007-08-13 .. 1 komentarze .. Link

ze wzgledu na ogromne polacie wolnego czasu jetetm obecnie na etapie zwiedzania swojej glowy.wszystko co przezywam w srodku da sie jakos wytlumaczyc i znalesc tego przyczyne wiec czemu nie sprobowac.poniewaz wielkimi krokami zbliza sie okres czyli czas marudzenia pytan czy On napewno mnie kocha i rzeki zalow ze nikt jednak mnie nie rozumie i nie kocha blizej przyjrzalam sie swoim kompleksom.zawsze myslalam ze milosc leczy z kompleksow,a ja odwrotnie.kiedys zupelnie nie mialam takich problemow jak teraz.wrecz obsesyjnie porownuje sie do wszystkich lubianych i cenionych przez mojego faceta kobiet.tych z naszej rzeczywistosci i tych z ekranu.jestem chorobliwie zazdrosna o kazde slowo pochwaly z jego strony..ja porownuje sie i zawsze czuje przyplyw ogromnej fali beznadziei.nie wazne ze mam 20 lat i mam cialo ktore lubie.to wszystko mija gdy na horyzoncie pojawia sie inna.doszlo do tego ze czasem dochodze do wniosku ze nie jestem dla niego atrakcyjna,ze to nie milosc tylko przyjazn albo zwiazek z rozsadku,bo charakteru swietej nie mozna mi odmowic.nie wiem juz sama.musialam sie do tego przyznac bo duszenie tego w sobie bylo bez sensowne.druga sprawa to to ze on nie potrafi MI powiedziec ze ladnie wygladam,ze zrobilam cos dobrze,nie mowiac o romantycznym jeste dla mnie najwazniejsza.wiem ze jestem dla niego wszystkim ale tez czasem  chce to uslyszec a nie tylko szukac tego w jego oczach.to bardzo boli.



12:39, 2007-08-09 .. 0 komentarze .. Link
glupcy tez maja dusze.

sudoku

10:03, 2007-08-06 .. 0 komentarze .. Link

912765438...123456789...987124563...i tak w nieskonczonosc.rozwiazywanie sudoku to przez ostatinie 10 dni, moje jedyne zajecie.dwa dni temu wrocilam z wyjazdu gdzie caly czas padalo a wachlarz mozliwosci ograniczal sie do lezenia przed kominkiem,bilarda i picia piwa,jednym  slowem szczyty lenistwa,chyba odnalazlam motywacje do zmian.mam tyle planow.zaczelismy z panem idealnym biegac.tzn on biega a ja mu towarzysze na rowerze.obudzilo to we mnie nareszcie chec ruchu bo z tym bylo w ciagu ostatniego roku ciezko...mam do tego liste ksiazek do kupienia na wyjazd go Grecji,dwa ulubione czasopisma,3 ramki do pokoju,plyte jazzowa,i w koncu ku swojej radosci mam na to pieniadze :)



10:46, 2007-07-27 .. 0 komentarze .. Link

zamiast wytesknionego wyjazdu nad morze,wyjazd nad jezioro,zamiast slonca i upalow deszczowe i pochmurne wakacje.zamiast odpoczynku i natloku przyjemnosci nuda i lenistwo.

wywalilam zawartosc wszystkich szuflad na podloge,czas zrobic porzadek wokol siebie i w glowie bo zaczynam meczyc sama siebie.dosyc mam juz swojego wiecznego narzekania.uciekam sprzatac.to chyba lepsza alternatywa od obrzarstwa i komedii romantycznych.



10:25, 2007-07-20 .. 2 komentarze .. Link

smutek

stagnacja

sterty niepotrzebnych rzeczy w mojej glowie

 

 

 



o pracy

06:50, 2007-07-12 .. 0 komentarze .. Link

nie cierpie nierozplanowania czasu,niepewnosci i zalatwiania wszystkoiego na ostatnia chwile.szczegolnie jezeli ma to dotyczyc wyjazdu na wakacje ktory ma wniesc relaks i odpoczynek a nie dodatkowy stres.wysluchiwanie wiecznych odpowiedzi od tego .... w stylu "nie wiem" i "mozemy" doprowadza mnie do furii.nie jestem szmaciana lalka ktora schowa do plecaka gdy bedzie wychodzil.nic nie moge ustalic,zaplanowac,zarezerwowac bo nie znasz dnia i godziny gdy pan idealny stwierdzi ze jedziemy.zawsze tlumaczy sie swoja praca, ze wzgledu na upierdliwego szefa pracoholika ktory jest jednoczesnie jego ojcem NIE MOZE ODMOWIC,nie wazne czy w weekend czy w swieto,idealny synek zawsze stawi czola wyzwaniu.oczywiscie wcale nie musi ale zwyczajnie nie potrafi postawic sie i wytlumaczyc ze jezeli pracuje w pelnym wymiarze od 8-16 to nie musi jeszcze pozostalego czaasu zapychac praca.mam dosyc sluchania rozmow o pieniadzach i pracy.wiem ze teraz nie wezmie urlopu "bo jest brzydka pogoda " a w sierpniu mi powie ze jest zawalony praca.palant i tyle.



10:21, 2007-07-11 .. 1 komentarze .. Link


05:37, 2007-07-10 .. 2 komentarze .. Link
wczoraj wieczorem odebralam tel od skruszonego tn "dzwonie zebys nie byla zla ze nie dzwonie" faceta ktory byl w moim mniemaniu  calkiem bloski idealowi.powiedzialam ze wybieram sie do kina a ciagu myslowego jaki zaistnial u niego w glowie po uslyszeniu " ide sama do kina" nie spodziewalam sie.po skonczeniu rozmowy w przedziale jakis 20 minut zazwonil znajomym glosem sledzczego,ze mnie zna i ze nie chodze sama do kina,ze to dziwne,ze cos krece itd.wywolalo tu u mnie wybuch smiechu co tylko spotegowallo wrazenie winnej.no i na 10 minut przed wyjsciem do kina,zmienilam trase i pojechalam do tego palanta.w zasadzie zrobilam to w celu udowodnienia swojej niewinnosci.siedzac podczas gdy on gral w tenisa jak tylko przypomnialy mi sie "obrazki" z wczesniejszych (najgorszych z mozliwych)ostatnich godzin,lzy same splywaly mi po policzkach.ruszylo go to i chyba dalo do myslenia bo zachowywal sie w stosunku do mnie troskliwie i opiekunczo.wieczor spedzilismy przy winie.dalej jest mi troche przykro i smutno,myslalam ze nie jest taki sam jak wszyscy innni.

o2

05:53, 2007-07-09 .. 1 komentarze .. Link

rozpaczliwie dobijajac sie do znajomych uswiadomilam sobie ze nikt nie pomyslal o mnie.wszyscy poumawiali sie ze swoimi znajomymi.nie bylam dla nikogo pierwszym numerem jaki wykrecil,nie bylam w ogole.chyba pojde do kina,sama.musze wyjsc z domu bo zwariuje.piekny poczatek wakacji.

ps.zapomnialam dodac zdalam ten egz z wloskiego.co z tego jak i tak nie ma z kim nawet tego oblewac.czuje sie jak czasteczka powietrza.

wieczor wsrod ludzi to chyba lepszy pomysl niz zagniezdzenie sie z kubelkiem lodow w lozku i placz..mam nadzieje ze pomoze.



ksiaze z innej bajki

04:26, 2007-07-09 .. 0 komentarze .. Link
jestem pijana.nie szkodzi ze sama,bez okzji i w srodku dnia.wlasciwie to mam okazje.rycze,przeklinam,mowie ze go nienawidze.problem polega na tym ze go kocham.tak mi zle.

08:36, 2007-07-02 .. 2 komentarze .. Link

do mojego ostatecznego starcia z wloskim zostaly jeszcze tylko 4 dnio.tepo przepisuje tabelki z koncowkami i chyba sama przestalam wierzyc w to ze sie uda.nie spie po nocach bo wiem ze nic nie umiem a siadajac przed ksiazka nic nie wiem,nic nie rozumiem,nie wierze ze moge zrozumiec.szlag mnie trafia jak sobie pomysle co bedzie po tym jak uslysze ze oblalam,wiem co bedzie,rownia pochyla.



nie smakowaly

11:07, 2007-07-02 .. 1 komentarze .. Link

opakowanie sucharkow i kubek miety przy lozku,tak zakonczyl sie niedzielny wieczor i dzisiejszy poranek.przewracajac sie przez cala noc w niemoznosci snu,o czwartej rano stalam z glowa w kiblu,wymiotujac chyba wszystko co zjadlam.masakra,w pewnym momencie zaczelam sie dusic ale ostatecznie wszystko juz za mna.nie pisze o tym zeby obrzydzic komus poranny posilek,musze tylko sama przed soba przyznac sie ze mam problem.ne radze spbie z samotnosci,stresem i obzeram sie.wczorajszy wieczor zaczelam od lodow,potem byly niegrozne warzywa a skonczylam na zupach w proszku, kielbasie oraz boczku.wpiepszalam to wszystko z ciaglym poczuciem beznadzieji i glodu.dopiero kiedy zjadlam wszystkoz zasiegu wzroku poczulam sie tak obrzydliwie pelna.nie wiem czy to zwiazane z  tesknota za moim p.idealnym czy stres zwiazany z atmosfera w domu ale poprostu mam wyrzuty sumienia wielkosci swojej dupy a to naprawde duzy rozmiar.nie wiem jak przemowic sobie do rozsadku.najgorsze jest to ze te rzeczy wcale mi nie smakowaly,zapychalam nimi tylko buzie.dobra koniec tych niesmaczych wywodow.

beznadzieja.



Eyes are a mirror of our soul...

03:53, 2007-06-25 .. 0 komentarze .. Link


semtymentalna

02:32, 2007-06-22 .. 2 komentarze .. Link

otwierajac dzisiaj swoj profil,przejrzalam skrzynke odbiorcza i przeczytalam wszystkie stare wiadomosci od malej mee,tasi,trudnego i poczulam sentyment.tesknilam za tym co znalazlam tutaj w pierwszych miesiacach prowadzenia tego bloga.generalnie nigdy nie podchodzilam z optymizmem do znajomosci przez internet,ale to wlasnie tutaj znalazlam kobiety z takimi samymi pytaniami i wiecznym brakiem odpowiedzi,to tutaj moglam w koncu wydusic z siebie swoje obawy i rozczarowania odnosnie milosci i bycia w zwiazku.wszystkie jestesmy takie same.poszukujemy milosci,ciagle i pomimo pomylek,dalej wierzymy ze warto.

mala me masz racje,wszyscy wymagaja perfekcji a my ciagle stawiamy sobie wyzej poprzeczke zeby w koncu zostac docenione,zeby zyskac szacunek.wieczorem dlugo o tym wszystkim myslalam,caly czas chce sobie i innym cos udowadniac.kiedys pan idealny powiedzial mi ze chyba wierzy we mnie bardziej niz ja sama w siebie.cos w tym jest.



nie przeszlo

05:38, 2007-06-21 .. 1 komentarze .. Link
cala mokra w pochlapanych blotem spodniach wrocilam wreszcie do domu.glowa nie wiadomo dlaczego boli nie milosiernie a i bez tego nastroj fatalny.poklocilam sie z tym palantem.rano wychodzac od niego zostawialm klucze od swojego mieszkania i mimo ze jego jedyna dzisiejsza wazna sprawa byl zakupy ciuchoww w galerii to ani nie przywiozl mi luczy ani bedeac ok 300 m od mojego wydzialu nie zabral ze soba.dwa razy dzisiaj zlapal mnie deszcz bo jemu bylo bardzo ciezko.gdy ju przyjecham,a wlasciwie bieglam od przystanku na bosaka oznajmil ze nie odwiezie mnie do domu bo nie ma  kasy na benzyne.wzielam wiec klucze i wyszlam w trakcie tej cholernej burzy.godzine stalam w korku.a on uwaza ze wszystko jest ok i ze *****  przesadzam!jestem taka wsciekla,jeszcze palant do mnie dzwoni i sie pyta czy mi przeszlo.nienawidze go.

non capisco

08:38, 2007-06-20 .. 0 komentarze .. Link

oblalam wloski i w stanie wkurwienia,bezsilnosci i zmeczenia wrocilam do zawalonego papierami pokoju.wlaczylam glosno kosheen i czekam na mobilizacje,powina sie nie dlugo zjawic,ma czas do 6 lipca inaczej ziemia rozstapi sie i wpadne w piekielna przepasc dezorientacji i czarnej rozpaczy.musze to gowno zaliczyc,nie ma innej opcji.

spotkalam dzisiaj kumpla ktorego nie widzialam 11 lat.to takie dziwne uczucie jak zegnasz dziecko a stoi przed toba dorosly facet.calkiem przypadkiem spotkalam go z dziewczyna,od razu widac ze zimna suka i tyle.to zabawne ale nie lubie kobiet,a takich to juz szczegolnie.



ale nie mozna

09:51, 2007-06-18 .. 0 komentarze .. Link

jutro kolejny dzien gonitwy z rzeczami zaleglymi,odkladanymi na pozniej czyli na ostatnia chwile.nie potrafie sie zebrac w sobie,a z drugiej strony przeraza mnie mozliwosc niezaliczenia semestru.caly wolny czas(czyli tez ten przeznaczony na nauke) spedzam z moim facetem i wcale nie robimy wtedy nic nadzyczajnego i porywajacego,poprostu jestesmy razem,leniwie przewalajac sie przed telewizorem.wlasnie za tym tesknie.pan idealny siedzi teraz samotnie( oby samotnie) w koncu we wlasnym mieszkaniiu a ja zamiast zmobilizowana ruszac do walki z materialem plodze do niego namolne smsy.milosc to stan totalnego zamulenia umyslu,ci swiezo zainfekowani maja wieksze szanse,moj stan chorobowy twa juz trzeci rok.gdyby moznabylo zyc z samej milosci bylabym naprawde bogata.wracam do lektury arystotelesa- wierzcie nie jest fascynujaca.



belkoty rozterkowe

02:35, 2007-06-18 .. 0 komentarze .. Link

witam po weekendowej przerwie spowodowanej calkowitym oderwaniem od wszelkich spraw nie zwiazanych z panem idealnym.z nosem przy jego skorze,sluchajac radia,spedzilam caly weekend.mimo sesji przerobilam zero materialu,zero nauki,jakos to nadrobie,oby.. checi i motywacji nie zabraklo za to w dziedzinie zakupow.pan idealny wlasnie jest na etapie adaptacji strychu i wspolnie wybieramy meble roslinki itd.widzialam jak to przez lata zaniedbane mieszkanie pod wplywem jego ciezkiej pracy zmienia sie w efektowny,klimatyczny azyl,pozwalajacy uciec od wiecznego belkotu rodzinnego.naprawde uwazam ze rodzina jest najlepsza na odleglosc.oczywiscie z racji braku srodkow i z braku checi do wytworzenia srodkow narazie nie przewiduje wizyt dluzszych niz obecne.z kategorii wciaz obecnych rozterek egzystencjalnych-czuje ze musze z soba cos zrobic.zadbac o siebie bardziej niz w ostatnich miesiacach.zauwazylam u siebie syndrom bycia w dlugotrwalym zwiazku.tzn.nieogolone nogi,obdrapane paznokcie u nog,nieuczesane wlosy,brak makijazu,brak wysilku fizycznego,wizyt u fryzjera,solarium.jednym slowem masakra.no a do tego jeszcze najgorsze-nieregularne branie tabletek.gdyby moj facet sie dowiedzial-zabilby mnie.ale na szczescie nic nie wie.

JESTEM TAKA LENIWA!



zawstydzona

06:12, 2007-06-14 .. 1 komentarze .. Link
to zabrzmi dosc zabawnie ale czy ktos moglby mi w prosty sposob wyjasnic jak zmienic szablon z innego portalu?tzn chce wiedziec czy poprostu mam skasowac wszystkie te dziwne zapiski w edytorze i wkleic te z nowego szablonu?czuje sie lekko uwsteczniona umyslowo ale naprawde nie wiem jak to ugrysc.wstyd.

{ Poprzednia } { Stron 1 z 5 } { Następna }

O niej

Kocham pana Idealnego i szpilki,lubie dobry alkohol,nie cierpie chamstwa, fanatyzmu, niekonsekwencji i bezsennosci.
Strona Główna
O mnie
To juz bylo
Znajomi
FotoBlog

Linki

http://sophiet.com/

Kategorie


Ostatnie Wpisy

Brak tytułu
najtrudniej
chwila
w szufladzie
Brak tytułu

Znajomi

kasienka69
MalaMee
trudny